Jeszcze jasna świeca płonie...



           Pierwsze dni listopada to czas, kiedy w sposób szczególny wspominamy zmarłych. Wiele wierszy poświęciłem moim bliskim, którzy odeszli już z tego świata. W tomiku "Wianek z myśli", znalazł się "Tren" dla mojej zmarłej koleżanki ze szkoły podstawowej, a także wiersz - "Dlaczego?", dedykowany koledze, poznanemu na studiach, który popełnił samobójstwo.
         W tekście "Vigilandum est semper" prowadzę literacki dialog z popularnym w sztuce motywem "danse macabre", a w "Epitafium dla Polonisty" oddaję hołd mojemu wielkiemu Przyjacielowi - nauczycielowi języka polskiego z II LO im. Marii Konopnickiej w Radomiu. Do tej postaci, powracam także w wierszu "Weltschmerz", z ostatniego tomiku "CV", w którym znalazło się także "Epitafium dla umarłego poety", tłumaczone z Roberta Burnsa. Niedawno też zamieszczałem w tej poetyckiej witrynie wiersz ,,Matematyk", poświęcony zmarłemu dyrektorowi "Konopnickiej".
        Na dzisiejsze święto, wybrałem utwór "Jeszcze jasna świeca płonie...", napisany dokładnie dziesięć lat temu, który znalazł się w tomiku "Wianek z myśli". Zamieszczam go na blogu, pamiętając o Wszystkich, którzy już odeszli...
 
           
jedno serce jedna dusza
ciągła głusza

śmierć ta sama w długim śnie
zwiędłej róży w rozbitym wazonie

jeszcze jasna świeca płonie

jedno zdjęcie zdarta do bólu kaseta
jedno niebo ziemia tlen

słowo którym cię karmił poeta
pomięte przez dłonie

jeszcze jasna świeca płonie

jedno ciało tuż obok w alkierzu
jedna droga jeden pokój

litania marzeń w pacierzu
w zamian cisza samotność i spokój

i gwiazda świecąca do rana
jedne oczy włosy usta

rozmowa przerwana
ulotna nadzieja pusta

jeden koniec i początek
życie które nas pochłonie


jeden świat pełen pamiątek
póki jasna świeca płonie

pomyśl o mnie zanim zaśniesz
nim ta jasna świeca zgaśnie

1 listopada  2001r.


Wianek z myśli, Radom 2007r.